sobota, 11 lutego 2017

Chustowa do kwadratu

Od jakiegoś czasu chodziło za mną nosidło. Chciałam spróbować czegoś nowego, bo nie ukrywam, że odkąd dziecię me przekroczyło 10 kilo na wadze, noszenie, nawet na plecach, nie było już dla mnie komfortowe... Bawełniane, średnio grube chusty, które miałam, coraz mniej dawały sobie radę z moim klocuszkiem i coraz częściej czułam ból pleców i ramion, w które wrzynały mi się szelki plecaka. Nosidła w większości słyną z porządnie wypełnionych pasów naramiennych, co bardzo poprawia komfort noszenia, więc miałam nadzieję, że to będzie dla mnie jakimś rozwiązaniem. Wszędzie wychwalana łatwość i szybkość zakładania nosidła też kusiła leniwą część mnie. A do tego miałam takie małe marzenie, że może do noszenia w nosidle uda mi się też przekonać mężowskiego.

Okoliczności sprzyjały bardzo. Mieliśmy możliwość razem poprzymierzać różne nosidła z naszym osobistym dzieckiem włącznie. Mierzyliśmy te najpopularniejsze - Tulę, Manducę, Ergobaby, Fidellę i chyba jeszcze Lenny Lamb. Doświadczenie niezwykle cenne. Tyleż owocne, co rozczarowujące...

Mąż miał odczucia, nazwijmy to, obojętnie pozytywne. Czyli "OK, jak będzie trzeba, to mogę w tym panicza czasem ponosić". Wspólnie doszliśmy do wniosku, że najpewniej, jeśli do tego w ogóle dojdzie, to tatusiowe noszenie będzie można policzyć na palcach jednej ręki przez najbliższe pół roku. Tyle co nic. Więc się nie liczy. Głos decydujący mam ja.

A ja... Byłam totalnie rozczarowana. Ten, kto powiedział, że zakładanie nosidła na plecy jest łatwiejsze niż zawiązanie plecaka prostego, chyba nie był trzeźwy. Co się przy tym napociłam...! Wiem, wiem, że to tylko kwestia wprawy i przyzwyczajenia, ale mnie to mocno zraziło.

Druga rzecz, to bardzo nie podobało mi się, że praktycznie w każdym nosidle na plecach dziecko jest bardzo nisko. Raz, że kiepsko cokolwiek widzi, bo nie sięga wzrokiem ponad ramię rodzica, a dwa, że to zwyczajnie niewygodne jest dla noszącego. Ciężko było mi utrzymać prostą postawę, wciąż miałam wrażenie, że się przez to strasznie garbię.

A trzecia sprawa, choć tak naprawdę chyba najważniejsza ze wszystkich - pozycja dziecka w nosidle... Niby mój panicz już od dawna samodzielnie siadający, ba, wstający i chodzący przy meblach, silny i w ogóle chłop na schwał, a jak zobaczyłam u niego ten prawie szpagacik, plecy proste jak struna i głowę mimowolnie odchylającą się do tyłu, mój świeżo zaszczepiony duch clauwiański się zbuntował... ;p Próbowałam sobie wyobrazić, jak on zaśnie... A nawet jak nie będzie spał, to co to za wygoda... Jakoś kompletnie nie mogłam tego ogarnąć. To za wcześnie dla nas na takie atrakcje, zdecydowanie.

Żadne z nosideł mnie nie przekonało. Żadne nie dało mi komfortu, którego szukałam. Żadne nie spełniło moich oczekiwań.
Nosidło (przynajmniej na razie) nie jest dla mnie, ani dla mojego dziecka.

Słowem - chustowa do kwadratu. ;)

Skoro tak, trzeba było poszukać odpowiedniej na nasze potrzeby chusty. Przecież na bawełnianych pasiakach świat się nie kończy... O tym już wkrótce. :)

6 komentarzy:

  1. O matko! To ja nie chce tego czytać! Już od jakiegoś czasu przeglądam chusty "niepasiaki". Czuję, że mój portfel może być zagrożony jak nie przestanę tu wchodzić;).
    A tak poważnie to chętnie się dowiem czegoś o chustach dla klocków, bo mój klocek elegancko mi luzuje wiązania i chyba potrzebuje czegoś bardziej nośnego (jest jeszcze wielce prawdopodobna opcja, że to ja coś knocę z motaniem i dlatego mi puszcza).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może coś spróbujemy zaradzić. ;)
      A chusty dla klocków rzeczywiście potrafią być niemiłosierne dla portfela... Ja obeszłam sprawę tak, że zamiast "ząbkowej" sukienki (znasz zwyczaj, że za pierwszy ząbek mama dostaje od taty sukienkę? ;D) zażyczyłam sobie chustę. ;p Nawet nie musiałam długo przekonywać, małżonek się zgodził. ;D

      Usuń
    2. "ząbkowa" sukienka to jakiś regionalny zwyczaj? Nigdy o tym nie słyszałam, a bardzo kuszące :P

      Usuń
    3. Chyba nie regionalny. :) Ja też wcześniej nie słyszałam, mama mnie oświeciła dopiero jak młody zaczął ząbkować. :) ;)

      Usuń
  2. A mierzyłaś tylko klamrowe, czy np. mei-tai też?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mierzyłam i brałam pod uwagę tylko klamrowe.

      Usuń